Edycja poważnie limitowana.

O tym co się koń­czy a co nie. Czy wszystko ma jakiś limit? Try­wial­nym jest mówić, że wszystko się kie­dyś koń­czy. Nie­skoń­czo­ność w pewien spo­sób nie ist­nieje i ist­nieje. Te pułapki logiczne można mno­żyć bar­dzo długo i dalej pozo­sta­niemy w tym samym miej­scu. Ostat­nie mie­siące zasta­na­wiam się nad naszymi limi­tami w życiu. Jaki jest limit ener­gii w moim życiu? Ile ener­gii powi­nie­nem wydat­ko­wać na poszcze­gólne rze­czy? Co zasłu­guje na wię­cej uwagi a co nie? Kiedy dawać wię­cej, a kiedy oszczę­dzać ener­gię. Dla­czego wszystko ma jakiś limit i które z tych limi­tów są naj­waż­niej­sze? Continue reading

Zimne prysznice, czyli “Winter is coming!”.

Od ponad roku biorę zimne prysznice. O tym dlaczego warto dać szansę zimnym prysznicom wie każdy z nas. Wiemy czym jest brązowy tłuszcz oraz, że właśnie zimne prysznice zwiększają jego warstwe. Nikt nie wątpi w pobudzenie jakie czujemy po zimnym prysznicu oraz ciepełko i przyjemne rozluźnienie po gorącym. Wszystko jak się domyślacie ma odpowiednie dla siebie zastowowanie. Spróbuję o tym trochę opowiedzieć.

Continue reading

Żyjąc w informacyjnym bajzlu: kawa.

Kawa czyli kredyt na energię. Wyobraź sobie kartę kredytową umożliwiającą pożyczenie energii. Właśnie taką rolę odgrywa kawa w naszym życiu.

Wielokrotnie spotykłem się z pytaniami: czy kawa jest zdrowa lub też czy powinnno się ją ograniczać? Postaram się pomóc zrozumieć moje podejście do kawy i samokontroli bo to tak naprawdę o samokontrolę chodzi.

Continue reading

Żyjąc w informacyjnym bajzlu: woda.

Nie tak dawno temu usłyszałem  w radio reklamę kolejnego suplementu diety. Magiczny środek  ma usuwać nadmiar gromadzącej się wody z organizmu. Stosując ten cudowny preparat pozbędziemy się opuchlizny kończyn, celulitu oraz innych obrzęków wywołanych zatrzymywaniem wody w organiźmie. Reklama wywołała tak dużą ekscytację, że postanowiłem się podzielić swoimi refleksjami.

Continue reading

Symulacje pierwszych razów.

Powtarzałem sobie jak mantrę. Jedź rozluźniony, nie patrz na koło, tylko daleko w przód. Nie hamuj i nie skręcaj gwałtownie a przejedziesz. Ledwie się udało. Ale najważniejsze, że się udało. Nie zwlekając zawróciłem i wyjechałem z garażu tym samym wymagającym wjazdem. Stromo, nierówna nawierzchnia i wąsko.  Taki był mój pierwszy wjazd nowym motocyklem do garażu. Bałem się o nowy motocykl. Wjeżdżałem nim pierwszy raz stromym wjazdem.

Continue reading