Kolejny rok wypełnił się w kalendarzu. Myślę o dokonaniach dopełnionego roku i czuję, że można to zrobić lepiej. Wiem, że można to zrobić gorzej.

Skądś pojawia się we mnie energia. Staje się wesołym obserwatorem własnego życia. Zaprzyjaźniłem się z porażką. Nie budujemy w sobie nawzajem złości. Sukcesy i potknięcia widzę z innej perspektywy. Staje się aktorem i widzem we własnej sztuce. Z szacunkiem odnoszę się do świata.

Dzisiaj rzadziej niż kiedyś tłumię w sobie emocje. Wyładowuję złość i radość. Staje się dziwakiem na deskach własnego teatru. Śpiewam i tańczę gdy mam ochotę. Przestaję oddychać powietrzem. Oddycham wichrem. Coś co kiedyś było płomykiem dzisiaj zamienia się w ogień. Dotyk ziemi pod stopami, woda opływająca plecy płynąc jeziorem. Wszystko jest intensywniejsze niż kiedyś.

Ostatnie 10 lat zastanawiałem się jak fajnie było być dzieckiem. Dzisiaj znów to czuję. Nikt mnie nie rozlicza za moją nie wiedzę. Ekscytują mnie rzeczy które robię w pracy i ogrodzie. Umiem się przyznać że nie wiem. Uczę się od każdego.

Przyjaciele stymulują mnie do myślenia i rozwoju.  Równolegle dorastamy we własnych kierunkach. Czuję obecność siebie we własnym życiu. Gdzieś w tym pięknym świecie odnajduję siebie.

Dziękuję wam przyjaciele, że tańczycie i śpiewacie na deskach teatru razem ze mną. Występuję w komedii. I życzę wam prawdziwej komedii gdzie w świadomy sposób reżyserujecie, odgrywacie i obserwujecie. Wszystkie trzy części są pod naszą kontrolą i niech tak pozostanie.

Dziękuję, świat jest piękny dzięki nam wszystkim.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s